Cisza w eterze z prostej przyczyny: od tygodnia lezę w łóżku. Z dzidzią wszystko w porządku, po prostu jak 50% naszych rodaków zostałam zaatakowana przez jakiegoś wirusa tudzież inną bakterię:) A że ze względu na Maleństwo odpadają wszelkie radykalne sposoby zwalczania tych drobnoustrojów, leczenie trwa i trwa:) Leczenie czosnkiem (ble), cebulą (ble), i innymi takimi. Dobrze, że jest jeszcze słodki sok malinowy na pocieszenie....
PS. Remont trwa... i trwa... i trwa.... ale jak już się skończy... :))))
25 stycznia 2009
14 stycznia 2009
jestem w domu:)
Od dziś jestem w domu:) To znaczy zawsze tu byłam, ale teraz ze względu na zaawansowaną ciążę, jestem na zwolnieniu lekarskim. Nie muszę wychodzić przed 10 i wracać po 18. I jest to cudowne uczucie...
Jestem w domu. Mam przy sobie Oleczka i cieszę się każdą wspólną minutą:) W domu jest wielki bałagan - trwa remont i przygotowanie mieszkania na przyjście na świat naszej córeczki (jeśli lekarz wie co mówi haha). Ale mimo tego bałaganu jest mi w domu cudownie... I pomyśleć, że tak będzie baaaardzo długo:)) Życie jest piękne!
Jestem w domu. Mam przy sobie Oleczka i cieszę się każdą wspólną minutą:) W domu jest wielki bałagan - trwa remont i przygotowanie mieszkania na przyjście na świat naszej córeczki (jeśli lekarz wie co mówi haha). Ale mimo tego bałaganu jest mi w domu cudownie... I pomyśleć, że tak będzie baaaardzo długo:)) Życie jest piękne!
30 grudnia 2008
5 grudnia 2008
Ale ale! Zapomniałabym dodać. W CRAFTOWIE to się dopiero dzieje. Święty Mikołaj przyjechał i rozdaje cudniaste prezenty... Oj szczęśliwy człowiek, któremu to wpadnie przez komin...
Mikołajki
Mikołajki tuż tuż. W tym roku postanowiłam pomóc siwemu staruszkowi w przygotowywaniu prezentów. I tak oto powstała pozapałczana szkatułka dla mojej Oleńki - koleżanki z pracy, oraz "skrapuszko" czyli okładka do karteczek notesowych dla Mal, która zawsze ma dla mnie otwarte nie tylko drzwi swego domu, ale i serducho:* Prezenty powędrują dziś do wyżej wspomnianych. Jaka to radość obdarzyć kogoś drobiazgiem:))


i notesik dla Mal
28 listopada 2008
Za chwilę Andrzejki. Zaprosiliśmy z Kamilem kilkoro przyjaciół i właśnie sie zastanawiam co na tę okazje przygotować. I przyszło mi do głowy, że zrobimy sobie takie symboliczne wróżby z dziewczynami. A za chwile przypomniałam sobie, że my wszystkie już mężatki. Więc nic juz chyba wróżenie nie pomoże, hahaha:))))) Zostanę wiec przy pysznościowym menu i jakiejś dobrej muzyce... A wróżby zostawimy naszym dzieciom:))
PS. Pochwalę się Wam moim bratem... Krzysiek na ostatnim koncercie w Palladium
PS. Pochwalę się Wam moim bratem... Krzysiek na ostatnim koncercie w Palladium

Dumna jestem z niego szalenie:)) W końcu wychował się ze mną w pokoju, haha:))
7 listopada 2008
USG
Dzisiaj byłam na USG. Z Maleństwem wszystko w porządku. I znowu zamieszkała z nami tajemnica, w przypadku oczekiwania na Olka była to tajemnica z naszego wyboru, teraz tajemnica z wyboru Maleństwa:) Leżało sobie spokojnie, na boczku, z podkulonymi nóżkami. I tylko od czasu do czasu machało do nas rączką, jakby chciało powiedzieć hej hej mamusiu:)
Urocze to wszystko, niesamowite... Cudownie jest być w tym błogosławionym stanie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)